Dorichenko (Parkhomenko) Eugene Maksymivna

16 czerwca 1942

16 czerwca smutny i nieszczęśliwy
Ach, ponieważ ciężko na duszy.
Zabrali swoje dziewczyny w okolicznych wioskach
Nadążyć Górę gen-gen na autostradzie.
Zabrali ich córka i to tylko
Komfort w starej matki wiekowej i ja.
Gdzie teraz jesteś, córko moja, że jesteś jedyną,
W Niemczech skrylas jak na morzu przez wiele dni.
16 czerwca - dzień ciemny, brudny,
wyrwał z mojej duszy i skrovyv serca.
Jedna córka czynsz, szalony,
Osyrotyv ojciec, a jego serce spalono.
Łzy lał mój jak pada deszcz
Dla was, moje drogie dziecko.
Jeśli wychodzę na ganek, stoją na progu;
Patrzę, że staje się twoja noga tam.
Twój slidochok, córka, wiatr gdzieś zviyav,
A głos sribnenkyy trwale zaprzestał,
Stracili nadzieję, że śniło mi go,
Zapomnij o przyjaciółek, zapomnij o nich.
I nie zapomnij, moją córkę, ojca starego,
Dla mojej matki, brata, który nadal
I dla sieroty Michaela Small,
Jak być w niewoli, my prysnys choć.
Byłeś młody, zarobiłem chleb,
Myślałem, rosną, daj mi spokój
Niemiecki cud wziąłeś
Jak wrócę, moją córkę, do jego domu,
Czy nie możemy wszyscy znaleźć żyje.
Wiesz tylko, kiedy myślę o przystanku
I nie wspomnę więcej przygody, ja tobie.

Wysłany przez Maxim Parkhomenko - mój ojciec

16 czerwca 1942 - czarny dzień w moim życiu. Jako rodowity chata nalot trzech policjantów uzbrojonych w karabiny maszynowe i siłą zabrał mnie na wsi rady, gdzie było wielu mieszkańców. Umieścił nas na wózkach, które są również strzeżone przez policjantów i przewieziony do m.Zhashkiv. Jechali nas jak bydło w wagonach, brudny i nie umyty, został zatrzymany na noc i wtedy pojechaliśmy w nieznane. W rozpaczy i łez nie widzieliśmy nawet drogi. Ile dni w podróży, nie pamiętam drogi nie mamy żadnych manier i nie Hast. Pociąg zatrzymał się dopiero w Berlinie, tak nam powiedziano.
Wiał nas jak przestępców w obozie, ogrodzony drutem kolczastym, a mieści się w drewnianym baraku. Następnego dnia rozprydilyly zakład pracy. Mam do roślin "siemianowice" shpritssaray sklepu. Mamy obchyschaly i obpylyuvaly napylnykamy jakiś szczegół, czym są, my nie powiedział.
W pracy, pracy i łazienką zostaliśmy zabrani w areszcie, karmione prepohano: rano Balanda z rzepy, grzyby, robaki, obiad nie było, a wieczorem to samo rano. Na rękawie mamy nashyly podpisuje "ambasadorów". Wycofać się do miasta możemy zabronić, praca nie płacić, ale czasami dał pięć znaków. Pobili na każdym winy.
Pracowaliśmy z ciemności do ciemności, głodu często obracała głowę. I zabrał się do pracy przez maszyny, pracując jako szef wyczeskowa, co stawia go w stali. W tym czasie przyszedł kurator, który myślał, że zasnąłem. Uderzył mnie w głowę, upadłem i złamałem mu głowę. I do tej pory to blizna przypomina mi o posiłku w obcym kraju.
23 kwietnia 1945 rankiem podniósł alarm, postroyily w konwoju i jechał na wschód w areszcie. Szliśmy cały dzień wieczorem zatrzymaliśmy się na polu, gdzie były dwa stosy słomy. Tam, pod stosami my zanochuvaly rano w dniu 24 kwietnia byliśmy wyzwoleni żołnierzy radzieckich.

Artykuł źródła

Komentarze zakrыtы